Co prawda od 1 kwietnia minęło już kilka dni, to pewnie i tak nie widzieliście wszystkich żartów jakie Google przygotowało dla swoich fanów i użytkowników. Oto podsumowanie minionego Prima Aprilis.
- Chromercise - czyli jak nadążyć za szybkością Chrome nie łamiąc sobie przy tym palców,
- YouTube 1911 - setne urodziny największego serwisu z filmami,
- GMail motion - obsługiwanie klienta pocztowego za pomocą ruchów ciała,
- w usłudze BodyBrowser można było oglądać szczegółową anatomię... krowy (teraz ta funkcja jest chyba niedostępna),
- firma Contoso przerzuca się z pakietu biurowego Microsoftu na Google. Dowcip polega na tym, że Contoso to fikcyjna firma, której Microsoft używa w czasie np. spotkań biznesowych swoich pracowników,
- ciekawe znaleziska w Google Maps,
- Google Docs Motion - odpowiednik technolgii Motion dla Dokumentów,
- Meow me now - czyli możliwość szukania kotów w najbliższej okolicy na telefony z Androidem i iOS,
- Blogger zostaje przejęty przez Google!
- możliwość pracy jako autowypełniacz,
- GBlimps - nowy sposób reklamowania poprzez... sterowce,
- Voice-alyzer - test trzeźwości przed korzystaniem z usługi Google Voice,
- kolejne rewolucyjne pomysły na reklamy,
- usługa Google Voice Search teraz dostępna w świńskiej łacinie,
- Chrome jest jeszcze szybszy dzięki Chrome Lite - można go wypróbować instalując rozszerzenie do Chrome'a,
- po dziesiątkach testów okazuje się, że najlepszą czcionką dla Google jest Comic Sans - można ją wypróbować instalując rozszerzenie do Chrome'a.
Kolejna porcja niezwykłych opcji w produktach Google dopiero za rok.
EDIT: Byłbym zapomniał - jest jeszcze polski akcent tej zabawy.
EDIT: Byłbym zapomniał - jest jeszcze polski akcent tej zabawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz